|
SPRAWA PILOTA MARESZA - 1955 - 97 MIN
TWÓRCY FILMU: Reżyseria: Leonard Buczkowski Reżyser II: Zbigniew Kuźmiński Współpraca reżyserska: Lech Lorentowicz, Anita Janeczkowa (w napisach imię: Anna), Zofia Suchecka Scenariusz: Janusz Meissner, Leonard Buczkowski Zdjęcia: Seweryn Kruszyński Operator II: Zdzisław Parylak Współpraca operatorska: Tadeusz Jakuczyn (w czołówce nazwisko: Jakuczun), Zbigniew Karpowicz Zdjęcia specjalne: Feliks Średnicki (zdjęcia lotnicze), Zenon Filar (operator zdjęć kombinowanych), Wiesław Śniadecki (scenografia zdjęć kombinowanych) Oświetlenie: Julian Głowacki Scenografia: Roman Mann Współpraca scenograficzna: Józef Galewski, Cecylia Wróblewska, Jarosław Świtoniak Kostiumy: Lidia Grysiówna Muzyka: Jerzy Harald Wykonanie muzyki: Orkiestra PR (Katowice) Dyrygent: Jerzy Harald Dźwięk: Józef Bartczak Współpraca dźwiękowa: Jerzy Bolesławski, Henryk Klimczak Montaż: Zofia Dwornik Współpraca montażowa: Tomira Ancuta, Aurelia Rut Charakteryzacja: Halina Sieńska Współpraca charakteryzatorska: Jadwiga Świętosławska Fotosy: Dymitr Sprudin Kierownictwo produkcji: Ludwik Hager Kierownictwo zdjęć: Stanisław Adler, Zygmunt Wójcik, Michał Sosiński Kierownictwo budowy dekoracji: Ignacy Gaworkiewicz Produkcja: Wytwórnia Filmów Fabularnych (Łódź) Wieńczysław Gliński (kapitan Piotr Maresz) Alicja Raciszówna (Krystyna Flisakówna) Lidia Wysocka (Mary Godzicka) Leon Niemczyk (Surowiec) Jerzy Michotek (Jan Flisak, drugi pilot Maresza, brat Krystyny) Bogdan Niewinowski (Józef Cygan, członek załogi Maresza) Jerzy Kaczmarek (radiotelegrafista Włodzimierz Elmer, członek załogi Maresza) Kazimierz Wilamowski (Hornowski, dotychczasowy naczelnik lotniska) Bohdan Ejmont (kapitan Janczar, nowy naczelnik lotniska) Wiesława Grochowska (pielęgniarka Dorota, przyjaciółka Krystyny) Wanda Jakubińska (gospodyni Maresza) Maria Żabczyńska (pasażerka samolotu) Janusz Bylczyński (kapitan Ryszard Godzicki, mąż Mary, przyjaciel Maresza) Feliks Chmurkowski (pasażer samolotu) Jan Ciecierski (okulista w Centralnym Instytucie Badań Lotniczo-Lekarskich) Kazimierz Dębicki (pilot) Władysław Krasnowiecki (Modrakowski, dyrektor "Lotu") Stanisław Kwaskowski (kapitan Henryk Dobrowolski) Stanisław Milski (Zdybel, pracownik w wieży kontroli lotów na Okęciu) Henryk Modrzewski (pasażer samolotu) Kazimierz Sułkowski (pasażer samolotu) Antoni Żukowski (pasażer samolotu; nie występuje w czołówce) Produkcja: Polska Rok produkcji: 1955 Premiera: 1956. 04. 07 Gatunek: Film sensacyjny Czas projekcji: 97 min. Zdjęcia plenerowe do filmu rozpoczęły się w połowie maja 1955. Plenery: Warszawa (Okęcie), Lębork, Szczecin.
Film, który miałem okazję ostatnio obejrzeć przypomniał mi wspaniałe pionierskie lata polskiej kinematografii lat pięćdziesiątych. "Sprawa pilota Maresza" to kolejny mój przystanek na drodze polskich filmów o lotnictwie. Po szczegółowym zapoznaniu się z tym obrazem zmieniłbym w pierwszej kolejności jego tytuł na "Dylematy pilota Maresza". W porównaniu z poprzednio opisywanymi przeze mnie filmami ("Historia jednego myśliwca" i "Na niebie i na ziemi") gdzie wystąpiły maszyny woskowe, tutaj napatrzymy się na Li-2 (rosyjska Dakota), CSS-13 (rosyjski Po-2) oraz Ił-12, który miał służyć w filmie do lotów zagranicznych. Co zobaczymy na ekranie ? Począwszy od znanych aktorów z tamtych lat: Leon Niemczyk wcielający się w rolę czarnego charakteru, Wieńczysław Gliński grający rolę pilota Maresza oraz Bohdan Ejmont - naczelnik lotniska w Warszawie. Patrząc na inne filmy z lat 50' - 70' na pewno rozpoznamy ich twarze. Kolejną rzeczą wartą podkreślenia jest mnogość scen lotniczych zarówno kręconych w powietrzu jak i w kabinie. Nie udało mi się dotrzeć do źródła informacji, ale na pierwszy rzut oka widać, że do tych celów została specjalnie stworzona kabina ułatwiająca filmowanie załogi z przodu oraz kabina pasażerska, w której rozgrywa się nie jedna akcja. Dzięki tym ujęciom możemy w pigułce poznać ciężką pracę pilotów lat pięćdziesiątych, którzy musieli polegać na przyrządach i urządzeniach nawigacyjnych jak z epoki kamienia łupanego. Nie byłbym sobą gdybym nie wspomniał o muzyce w filmie. Krótko mówiąc: jeżeli ktoś oglądał film "Przygoda na Mariensztacie" to linia melodyczna wyda mu się znajoma :). A teraz czas na najciekawsze sceny w tej zacnej produkcji. Pierwsza, trochę zabawna, to zbiór rozmów między pasażerami lecącymi na trasie Szczecin - Poznań - Warszawa. Dla niejednego z nich to pierwszy i jednocześnie stresujący lot. Stali bywalcy żartują sobie z nowicjuszy opowiadając im przeraźliwe historie o turbulencjach. W połowie filmu zobaczymy wielką akcję opryskiwania azotoksem Puszczy Kampinoskiej przez zmasowany atak polskiego lotnictwa cywilnego:). Wyścig z czasem i walka z krótkim pasem startowym to dwie rzeczy, jakie towarzyszą pilotom podczas realizacji tego celu. Wreszcie pod koniec filmu jedna z najważniejszych i najbardziej brawurowych scen, która stanowi uwieńczenie tego filmowego "dzieła": porwanie i walka na pokładzie samolotu pilotowanego przez pilota Maresza. Uprowadzenia z bronią w ręku dokonuje Surowiec (Leon Niemczyk). Maresz w odpowiedni sposób kierując maszyną doprowadza do tego, że napastnik zaczyna latać po pokładzie jak piłeczka pingpongowa. Jednocześnie z nim cały pokład pasażerski przemierzają drugi pilot i mechanik próbując odebrać Surowcowi pistolet. Padają strzały, jednak nikt nie zostaje ranny. Po wylądowaniu maszyny porywacz ucieka, ale wkrótce zostaje złapany przez obsługę samolotu i milicję. Scena ta podobno była wzorowana na autentycznym zdarzeniu polegającym na usiłowaniu uprowadzenia samolotu PLL LOT w latach pięćdziesiątych. To nie jedyne nawiązanie do autentycznych zdarzeń lotniczych w tamtych czasach. W filmie występuje wątek katastrofy lotniczej, w której ginie przyjaciel Maresza. W rzeczywistości w tych latach miała miejsce katastrofa samolotu kierowanego przez kpt. Buczkowskiego pod Tuszynem koło Łodzi. Jakie przesłanie niesie ze sobą ten film? Na pewno jest to próba zrehabilitowania polskich pilotów powracających z zachodu, szkalowanych i prześladowanych przez proradzieckie władze PRL-u. W 1956 roku można powiedzieć, że nastąpiła odwilż polityczna, co skutkowało właśnie pokazywaniem tego, czego nie pokazywano do tej pory. W filmie też próbuje się wybielić ówczesną władzę, pokazując ją jako łaskawą i sprawiedliwą, bo przecież piloci w końcu dostają paszporty i pozwolenia na zagraniczne loty mimo przeszłości, jaka się za nimi ciągnie. Dylematy, jakie targają głównym bohaterem to kolejny wątek tego filmu. Ostatecznie okazuję się on wielkim patriotą mimo propozycji wyjazdu na stałe do Anglii i wątpliwości , jakie nabył w trakcie pracy w PLL LOT. Pozostaje w Polsce, a jako moralną nagrodę otrzymuje klucz do szczęścia w postaci pozwolenia na między-krajowe loty. Na koniec trochę fabuły. Pilot PLL LOT Piotr Maresz jest weteranem walk dywizjonów polskich w Wielkiej Brytanii. Po wojnie powraca do kraju i zatrudnia się jako cywilny pilot w polskich liniach lotniczych. Przez wiele lat pała wielkim uczuciem do żony swojego przyjaciela, także dawnego pilota RAF-u. Jest to rodowita Angielka o imieniu Mary, która przyjechała wraz z nimi do Polski. W trakcie lotu w ciężkich warunkach atmosferycznych samolot kolegi Maresza ulega zniszczeniu grzebiąc w swoich zgliszczach prawie całą załogę. Mary zostaje wdową, chociaż nie cierpi zbytnio po stracie męża. W ostatnim czasie rodził się między nimi konflikt, który miał prawdopodobnie doprowadzić do rozwodu. Po tych wydarzeniach Mary proponuje Mareszowi wyjazd na stałe do Anglii. Jednak on już zakochany w młodej Polce, lekarce z Instytutu Medycyny Lotniczej, postanawia zostać w ojczyźnie. Ciążąca na nim znajomość z Surowcem procentuje w ostatnich ujęciach filmu. Człowiek ten z bronią w ręku usiłuje porwać samolot i skierować go na północ do Sztokholmu. Na szczęście wszystko się dobrze kończy, a załoga samolotu dostaje nagrodę: możliwość lotów zagranicznych. Podsumowując: scenariusz "Sprawy pilota Maresza" powstał na kanwie powieści Janusza Meissnera pt. "Niebieskie drogi". Jest to kolejna lotnicza opowieść przeplatana wątkiem miłosnym. Chwilami można też dostrzec elementy przypominające atmosferę polityczną tamtych czasów. Trochę wyidealizowany świat przedstawiony w filmie chwilami przypomina polską kronikę filmową z lekko propagandową nutą. Ma to swój "smaczek", w końcu, kto z nas nie lubi czasem obejrzeć sobie starych kronik filmowych i trochę się pośmiać z "tamtego świata". Plus dla filmu, że jest w kolorze i plus za dynamiczną akcję w jego ostatnich minutach. Oczywiście zachęcam do obejrzenia tego filmu, może nie częściej niż raz na 5-10 lat, ale dla każdego, kto się interesuje lotniczym kinem jest to obowiązkowa lektura. TEKST: MARIUSZ BARSZCZ Źródła informacji, zdjęć i screenów: Filmpolski.pl, youtube.com
|
- Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
- Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
- Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
- *Odśwież* swoją przeglądarkę, by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
- Zachowaj w pamięci treść, jeżeli pomyliłeś kod.
|
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |