2009 rok był niezwykle pracowity dla pilotów Z.A. Orlik. Treningi oraz pokazy Zespołu, których celem było reprezentowanie Polskich Sił Powietrznych w kraju oraz poza granicami, to dodatkowe zadania naszej grupy. Na co dzień radomscy piloci zaangażowani byli w intensywne szkolenie podchorążych Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych. Wyzwań w 2009 roku było więc wiele, ale jak co roku najbardziej w pamięci radomskich pilotów i ich sympatyków zapadną te, związane z grupową akrobacją ORLIK. Treningi grupowe rozpoczęto już w maju. W oparciu o doświadczenia pilotów oraz osób z grona służb technicznych będących wieloletnimi członkami Z.A.Orlik, przygotowano do pierwszego pokazu w Piestanach (Słowacja) zespół na siedmiu orlikach. Tak więc w połowie czerwca Zespół ORLIKÓW w towarzystwie krakowskiej „CASY” udał się na swój pierwszy pokaz w sezonie 2009. W Piestanach gościliśmy już po raz drugi. Specyfiką tych pokazów jest z pewnością ogromne zróżnicowanie „wszelakiej maści” sprzętu wojskowego gromadzonego co roku na tamtejszym lotnisku. Oprócz samolotów wojskowych możemy obejrzeć tam również interesujący pokaz lotnictwa cywilnego.
Zaledwie kilka dni po powrocie ze Słowacji ORLIKI udały się do Zeltweg (Austria). Po międzylądowaniu technicznym w Krakowie Zespół odleciał w kierunku gościnnych stron Austrii. Podejście do lądowania w Zeltweg charakteryzuje się 5-cio stopniową (bardzo stromą) ścieżką. Potrzebne było wypuszczone podwozie i klapy w pozycji „pełne” żeby podczas całego podejścia nie przekroczyć dopuszczalnych prędkości i utrzymać się w zwartym szyku na PZL-ach. Niezwykłe otoczenie wysokich szczytów górskich czyni pokazy w Zeltweg niezwykle malowniczymi. Air Power (taka jest ich oficjalna nazwa) to wspaniała okazja aby obejrzeć zlot statków powietrznych należących do znanej firmy Red Bull, ale przede wszystkim do obejrzenia nowoczesnej bazy macierzystej Eurofighter’ów. Można bardzo wiele opowiadać o tym lotniczym wydarzeniu, a z punktu widzenia pilota reprezentującego Polskie Siły Powietrzne muszę powiedzieć, że Zeltweg jest ważnym punktem w kalendarzu europejskich pokazów lotniczych. Cztery dni po powrocie z Austrii Orliki obrały kurs na Waddington w Anglii. Te olbrzymie pokazy lotnicze to czas swoistej podróży w przeszłość. Świadomość, że środowisko wciąż obecnych na angielskiej ziemi polskich środowisk lotniczych z czasów II Wojny Światowej powoduje, że impreza jest dla wszystkich czasem wspomnień. Angielska eskadra tzw. BBMF, utrzymująca zdatne do lotu statki powietrzne będące świadkami Bitwy o Anglię to niewątpliwie rodzynek tej imprezy. Podróż Orlikiem do Anglii to duże przedsięwzięcie logistyczne. Wszystko zaczyna się wcześnie rano od skrupulatnej analizy pogody i podjęcia decyzji o rozpoczęciu przelotu. Start i lot do Krzesin jest pierwszym etapem przelotu. Następnym odcinkiem był Krzesiny-Wunstorf (Niemcy). Z Niemiec po uzupełnieniu paliwa i krótkim odpoczynku zespół skierował się w kierunku Floran (Belgia). Tam przygotowanie do lotu nad akwenem wodnym (w szczególności wyposażenia ratowniczego) i start do ostatniego odcinka. Zawsze lecąc nowoczesnym, dobrze wyposażonym, a przede wszystkim sprawnym samolotem nad morzem w kierunku wybrzeża Anglii ( tym razem Dover) przywołuję w pamięci losy pilotów, którzy pokonywali ten odcinek ponad 60 lat temu, w ostrzelanych, zniszczonych losami wojny samolotach. Jest to dla mnie szczególnie wzruszająca podróż wspomnień i lekcja szacunku dla pilotów niosących wolność Europie…
Pierwszy dzień w Anglii to dzień treningów. W tym roku kapryśna pogoda pozwoliła jedynie na kilka okrążeń nad lotniskiem i przypomnienie sobie tzw. punktów (charakterystycznych obiektów w pobliżu lotniska nad którym odbędzie się pokaz) wg których Zespól będzie wykonywał dwa pokazy w kolejnych dniach. Impreza zgromadziła wielotysięczną publiczność, a różnorodność statków powietrznych dających pokaz w locie to niewątpliwa atrakcja pokazów Waddington. Podczas lotu powrotnego do Polski Z.A.Orlik zawitał po raz pierwszy na lotnisko Braunschwaig (Niemcy), skąd po zatankowaniu paliwa odleciał w kierunku Krzesin, a potem Radomia. Kolejnym zadaniem Z.A. Orlik był pokaz w Tukums (Łotwa). W dniach 30 lipca – 2 sierpnia odbył się przelot, trening oraz dwa pokazy na lotnisku, gdzie piloci byli świadkami „narodzin” nowego zespołu. Po przylocie do Tukums uwagę przyciągały 4 sylwetki znanych L-39, wyremontowanych i pomalowanych w niebiesko-żółte barwy. Jak wkrótce okazało się Z.A.Orlik, w pierwszym dniu pokazów, stał się świadkiem inauguracyjnego lotu pokazowego łotewskiego zespołu akrobacyjnego Baltic Bees. To niezwykłe wydarzenie nadało uroczystego charakteru łotewskiemu Air Show. Właściciel zespołu (osoba prywatna) zapowiedział rozbudowę zespołu w przyszłym sezonie.
W połowie sierpnia Orliki rozpoczęły pokazy dedykowane przede wszystkim dla polskiej publiczności. Zakończenie Mistrzostw Europy w Akrobacji Samolotowej w Radomiu stał się świetną okazją do weryfikacji stanu przygotowania Zespołu do najważniejszej imprezy w sezonie 2009 – radomskiego Air Show. Przygotowanie 9-ciu załóg w 9-ciu samolotach – czyli pełnego diamentu, stało się celem ORLIKÓW przed Air Show. Cel osiągnięto, jednak z wiadomych przyczyn Zespół na Air Show nie wystąpił. W kalendarzu Z.A. ORLIK znalazł się również przelot nad Pomnikiem Lotników w Warszawie w dniu 28 sierpnia.