Wywiad z Panem ppłk pil. Jerzym Leniem - liderem zespołu Biało - Czerwone Iskry został przeprowadzony pod koniec października 2009 roku.
AVIATION. Jak rozpoczęła się Pana przygoda w lotnictwem? Czy to kontynuacja rodzinnych tradycji czy raczej jest Pan tym "pierwszym" w rodzinie ?
JERZY LEŃ. Moja przygoda z lotnictwem jest dziełem przypadku. Owszem, jako dziecko interesowałem się samolotami ( zresztą jak chyba wszyscy chłopcy ), ale nie było to zainteresowanie dogłębne, raczej tylko obserwowanie przelatujących samolotów. Kończąc szkolę średnią, przypadkowo wstąpiłem do WKU w Lublinie i może trochę z ciekawości poprosiłem o skierowanie mnie do Szkoły Lotniczej w Dęblinie. Tak naprawdę nie wierzyłem że przejdę badania lekarskie. Okazało się że jednak że badania wyszły dobrze i w ten sposób zaczęła się moja przygoda z lotnictwem która trwa do dziś.
A. Przez ile lat zasiada Pan już za sterami wojskowych samolotów ?
JL. W tym roku mija 20 lat od naszej promocji. Jeśli dodamy do tego 3 lata podczas praktyki w 58 Lotniczym Pułku Szkolnym to da nam to w sumie 23 lat. W tym czasie uzyskałem nalot 3300 godzin na samolocie TS 11 Iskra i około 80 godzin na samolotach tłokowych.
A. Jakie samoloty miał Pan okazję pilotować w swojej karierze ?
JL. Pierwszym, zagranicznym samolotem odrzutowym na którym miałem okazję wykonywać loty był Alpha Jet. Działo się to w roku 1997 w Dęblinie podczas wizyty pilotów francuskich ze szkoły lotniczej w Tours. Później jeszcze wielokrotnie miałem okazję latać tym samolotem, zarówno w Polsce jak i we Francji. W swojej karierze miałem przyjemność pilotować szwedzkiego JAS – 39 Grippen, rosyjskiego MIG AT oraz włoskiego M-346 Aeromacchi. Mam nadzieję że kiedyś polecę jeszcze na Su -22, MIG – 29 oraz F-16.
A. Który z nich dostarczył najwięcej pozytywnych emocji ?
JL. Jeśli chodzi o wrażenia to najbardziej pozytywne odniosłem po locie na M-346. Połączenie rosyjskiego płatowca z zachodnią awioniką odniosło swój skutek. Ale wcale nie ustępuje pola stary, poczciwy Alpha Jet… Pomyśleć że w 1997 roku mogliśmy pozyskać ponad 20 takich samolotów z Niemiec za przysłowiową ,,markę ”. Teraz latają na nich Portugalczycy.
A. Najprzyjemniejsze Pana chwile w karierze lotniczej to....
JL. Najprzyjemniejsze chwile to te, kiedy wsiada się do samolotu z myślą że za chwilkę będzie się pośród chmur. A tak na serio.. zawsze przyjemne są te momenty po wykonaniu zadania wymagającego szczególnego wysiłku, kiedy samoloty są już w hangarze a rodziny wiedzą, że jesteśmy już na ziemi. Jesteśmy świadomi że wykonaliśmy kawał dobrej roboty, z której czerpiemy zadowolenie i radość.
A. Najgorsze Pana chwile w karierze lotniczej to...
JL. Najgorsze są momenty kiedy ktoś odchodzi. Nieważne czy z rodziny, czy przyjaciele… Nawet koledzy, których zna się tylko z widzenia. W takich sytuacjach piloci ubierają białe koszule i galowe mundury, ale nie są to szczęśliwe chwile.
A. Od kiedy lata Pan w zespole Biało - Czerwonych Iskier i od kiedy jest Pan prowadzącym ?
JL. W zespole ,,Biało Czerwone Iskry ” latam od początku jego powstania tutaj , w Dęblinie- czyli od kwietnia 2000 r. Od samego początku jestem również prowadzącym. Ze składu wyjściowego pozostało nas dwóch – ja oraz solista kpt. Maciej Kopiel.
A. Czy zespół zostanie rozwiązany z dniem wycofania TS-11 ze służby w Siłach Powietrznych, czy będzie funkcjonował dalej?
JL. Jeśli nie zostanie zakupiony samolot specjalnie dla zespołu to oczywiście zespół przestanie istnieć w sposób naturalny. W chwili obecnej wszystko wskazuje na to, że tak się stanie. Mam tylko nadzieję że jest to odległy termin.
A. Jaką najdłuższą drogę (ile trwał przelot) pokonała formacja i w którym kraju (krajach) była ?
JL. Najdłuższy dystans jaki musieliśmy pokonać stanowił przelot do Culdrose w Wielkiej Brytanii. Podobną drogę przebyliśmy aby dotrzeć do Istres na południu Francji. Zasięg naszego samolotu to średnio około 550 km. A żeby dotrzeć na te lotniska musieliśmy dokonywać trzech międzylądowań, stąd też nasza podróż trwała 2 dni.
A. Ile pokazów dała w tym roku grupa ? Który był wg. Pana najlepszy ?
JL. Ten rok był szczególny i wyjątkowy. Zaczęliśmy treningi w składzie czterech samolotów , później lataliśmy w pięcioosobowej grupie, by na koniec spełniły się nasze marzenia i po czteroletniej przerwie wrócić do siedmioosobowego składu. Niestety, nie dane nam było zaprezentować się na tegorocznym Air Show w Radomiu z wiadomych przyczyn. W tym roku braliśmy udział w dwóch pokazach zagranicznych.: Koksijde w Belgii oraz w Hradec Kralowe w Czechach. Mam wrażenie że ten ostatni występ był szczególnie udany i znalazł uznanie w oczach obserwatorów.
A. Czy iskry w biało-czerwonym malowaniu oprócz trenowania do pokazów uczestniczą również w normalnym szkoleniu pilotów?
JL. Ze względu na coraz mniejszą ilość statków powietrznych nasze biało czerwone iskry zaczynaja wchodzić do szkolenia. Na razie zadania lotnicze wykonują na nich piloci zespołu. Nie jest wykluczone jednak że w niedługim czasie za ich sterami zasiądą inni piloci.
A. Miał Pan okazję pilotować Iskrę Pana Jurgisa Redutko. Być może po wycofaniu iskier z SP będzie to jedyny latający egzemplarz tej maszyny. Czy będzie Pan dalej, powiedzmy "okazyjnie", uczestniczył w oblatywaniu tego samolotu?
JL. Nie dopuszczam myśli że Iskry mogą zniknąć z polskiego nieba. Dobrze że znalazł się taki ktoś jak p. Redutko i przetarł drogę do latania samolotów wojskowych w cywilnych barwach. Czekam z niecierpliwością na ujrzenie w powietrzu starego, poczciwego Lim-a. A jeśli będę miał okazję polatać na „ cywilnej” Iskrze to z chęcią skorzystam z tej możliwości.
A. Niedługo przetarg na nowy samolot, który zastąpi TS-ke. Jak Pan myśli jaki samolot powinien zastąpić iskrę?
JL. Samolot, który zastąpi Iskrę musi być samolotem nowym i nowoczesnym, ponieważ będzie służył w naszym lotnictwie przez długie lata. Mam nadzieję że wybór będzie przemyślany a przetarg na ten samolot zostanie przeprowadzony rozsądnie.
A. Pana zainteresowania poza lotnictwem to...
JL. Interesuje się sportem, w szczególności piłką nożną. W miarę posiadanego wolnego czasu lubię sobie poczytać… Słucham również myzyki, ale tej z lat 70- tych.
A. Pana ulubiony film fabularny o tematyce lotniczej ewentualnie ulubiona scena z filmu...
JL. Lubię historię, więc z przyjemnością wracam do polskiego filmu ,, Na ziemi i w powietrzu”. Uważam że biorąc pod uwagę czas w którym był tworzony jest całkiem dobrym obrazem.
A. Pana plany na przyszłość również te po zakończeniu służby w SP...
JL. Nie mam jeszcze sprecyzowanych planów… Kończę szkolenie w zakresie licencji cywilnej, więc może kiedyś spróbuję swoich sił w lotnictwie cywilnym. Na razie mam co robić, więc póki co nie myślę o zakończeniu służby wojskowej.
AUTOR WYWIADU: Mariusz Barszcz ZDJĘCIA: Mariusz Adamski - Skrzydlata Polska
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
*Odśwież* swoją przeglądarkę, by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.