• Start
  • O nas
  • Artykuły
  • Video
  • Galeria
  • Forum
  • Kontakt
  • Księga Gości
  • Linki
  • Szukaj

JESTEŚMY RÓWNIEŻ NA

You TubeYou Tube

NAJNOWSZE FILMY

góraszka 2010lim-2 oblotmig-29 1elt

SONDA

Jak wspominasz AWAC w Radomiu
 

LOTNICZE KINO

KINO NEW:
FIREFOX 1982
PIERWSZY START 1950
SPRAWA PILOTA MARESZA 1955

TELEDYSK LOTNICZY

KINO NEW:
KAZIK
MADONNA
PLAY&WIN

Inicjatywa TS-11

konkurs

Menu główne

Strona główna
Artykuły
Księga gości
Mapa serwisu
Administrator

Logowanie






Nie pamiętam hasła
Nie masz konta? Załóż sobie

Statystyki

statystyki google

Chmura Tagów Portalu

katastrofa lotnicza samolot samoloty news lotnictwo Aktualne informacje
advertisement.png, 0 kB
 
powered_by.png, 1 kB
Strona główna arrow Artykuły arrow Artykuły arrow Latający Indiana Jones
Latający Indiana Jones PDF Drukuj Email
Wpisał: Mariusz Barszcz / Agnieszka Korotyńska   
28.10.2009.
LATAJĄCY INDIANA JONES
  Wielbiciele przygód Indiany Jones’a na pewno zauważyli, że tytułowy bohater – archeolog z wykształcenia – może poszczycić się także wieloma innymi talentami. Jednym z nich jest umiejętność pilotowania samolotów, którą w praktyce zobaczyć można m.in. w trzeciej części serii kultowych filmów z Harrisonem Fordem w roli głównej, która nosi tytuł „Ostatnia Krucjata”. Jednak ze względu na to, że nasz bohater nie wykorzystuje zbyt często tych możliwości, będziemy tu mówić także o samolotach, w których znany archeolog zasiadał jako pasażer.

  W filmie „"Poszukiwacze zaginionej Arki", która daje początek całej serii, zobaczymy Harrisona Forda za sterami wodnosamolotu. Maszyna służy bohaterowi do ucieczki po zakończeniu brawurowej akcji zdobycia złotej czaszki w indiańskiej jaskini, usianej wszelkiej maści pułapkami. Wykorzystany do nakręcenia tej sceny dwupłat to konstrukcja z początku lat trzydziestych o nazwie WACO UBF-2, z podwoziem przerobionym na pływaki. W 1935 roku firma Waco była największym w USA producentem lekkich samolotów. Ciekawostkę stanowią zagadkowe oznaczenia maszyny: "OB-CPO", które bez wątpienia są nawiązaniem do filmu pt: „Gwiezdne Wojny”. Wnikliwy obserwator nie przeoczy  faktu, że z przestawienia liter wyłania się postać Obi-wan'a i C-3PO. Scena ucieczki kończy się zabawnym zdarzeniem, w którym przerażony Jones odkrywa, że na pokładzie WACO znajduje się nadprogramowy pasażer. Jest nim groźnie wyglądający wąż, przyjaciel Jocka.

  Wkrótce potem Indiana Jones wyrusza w daleką podróż do Nepalu. Pokonuje ocean na pokładzie samolotu, kształtem przypominającego Boeing‘a 314 Clipper linii Pan American Airlines. W latach 30. była to jedna z największych maszyn pasażerskich tamtych czasów, a jednocześnie największy samolot-amfibia, który mieścił na swoim pokładzie 77 pasażerów oraz załogę w maksymalnym składzie 11 osób. Alternatywna wersja, w której maszyna była wyposażona w kuszetki, zakładała 40. pasażerów. Ponieważ żaden latający egzemplarz tego samolotu nie zachował się do naszych czasów,  w filmie został pokazany wizualnie podobny do niego samolot typu Short Solent Mark III. W fabule pojawia się jednak duża nieścisłość, dotycząca Clippera. Według wszelkich danych, pierwszy oblot tego samolotu miał miejsce w 1939 roku, natomiast Jones odbył nim lot już w 1936 roku. Przez wzgląd na podobieństwo, Clippera na planie filmowym z jeszcze większym powodzeniem mogłaby zastąpić maszyna typu Martin M-130, ale niestety jej wizerunek można już tylko podziwiać na archiwalnych zdjęciach i rysunkach.

  I ostatnia w tym odcinku przygód Indiany Jones’a i zarazem najciekawsza maszyna latająca to niemiecki samolot w układzie skrzydło. Fikcyjna konstrukcja została stworzona prze Aircraft Company na potrzeby efektownej sceny walki archeologa z niemieckim mechanikiem o posturze zawodnika Westlingu. W tej samej scenie przyjaciółka głównego bohatera, uwięziona w kokpicie wspomnianej maszyny, ostrzeliwuje z pokładowego karabinu maszynowego pustynną bazę nazistowską. Użyta w produkcji filmowej makieta została opracowana na podstawie niemieckiej konstrukcji Horten Ho 229 z 1945 roku. Oryginał był wyposażony w dwa silniki odrzutowe, zdolne rozpędzić samolot do ponad 900 km/h. Makieta natomiast posiadała dwa silniki śmigłowe-pchające o nieznanej mocy, ale całkowicie wystarczającej do efektownego kręcenia się na planie filmu. Warto wspomnieć, że niewielka waga fikcyjnej konstrukcji przyczyniła się do ocalenia kolana Harrisona Forda, przypadkowo przejechanego kołem makiety w czasie kręcenia sceny walki. Oczywiście ten moment został wycięty z materiału, jaki ostatecznie pojawił się na ekranach kin. Po zakończeniu zdjęć makieta niestety uległa zniszczeniu. Jej szczątki ocalili kolekcjonerzy i przez jakiś czas można było pojechać do Tunisu, gdzie kręcono pustynne sceny z tej produkcji i zobaczyć je na własne oczy. Niestety dziesięć lat później na teren ponownie wjechały buldożery i zrównały makietę z ziemią.
 

 
  W drugiej części serii pt.: "Świątynia zagłady" na szczególną uwagę zasługuje epizod, ukazujący ucieczkę Jones'a z Szanghaju samolotem typu Ford Tri-Motor. Ta konstrukcja, w całości wykonana z metalu, była produkowana przez zakłady firmy Ford w latach 20. i 30. ubiegłego wieku. Służyła głównie jako maszyna transportowa, ale wykorzystywano ją także do przewożenia pasażerów. Samolot zabierał na pokład maksymalnie 8 osób wraz z załogą, która gnieździła się w ciasnym kokpicie. Zasięg maszyny wynosił około 800 km, prędkość ponad 200 km/h, a osiągalny pułap – 5000 m. Na potrzeby filmu wykorzystano jeden oryginalny egzemplarz Tri-Motor’a oraz kilka makiet różnej wielkości, w tym makietę samego kokpitu. Jedna z makiet została zniszczona podczas realizowania sceny symulacji zderzenia samolotu ze zboczem góry. Producenci filmu nakręcili to ujęcie z dużym rozmachem, przez co nieświadomie dodali mu elementów humorystycznych. W scenariuszu zawarto opis ewakuacji pilotów z maszyny, po uprzednim spuszczeniu z niej paliwa. Wbrew logice samolot wybucha przy zderzeniu z górą z taką siłą, jakby był co najmniej powietrznym tankowcem. Równie zabawna, ale tym razem celowo, jest scena samej ewakuacji, w której Indiana i jego przyjaciele – pasażerowie samolotu – ratują się z opresji przy pomocy nadmuchanego pontonu. Ten niecodzienny spadochron zapewnia bohaterom bezpieczne lądowanie na ziemi. 
  

  W porównaniu z poprzednim odcinkiem, kolejna część przygód archeologa pt.: "Ostatnia krucjata" naprawdę obfituje w sceny lotnicze. Jednak i tu pojawiają się pewne nieścisłości. Już w początkowej części filmu wnikliwy obserwator zastanowi się zapewne nad pokazaną w kadrze mapką przelotu, w tle której widnieje najprawdopodobniej samolot DC-3 Dakota. Zważywszy na to, że loty międzykontynentalne rozpoczęto dopiero w latach pięćdziesiątych, przelot z wybrzeża Ameryki Północnej na kontynent Europy był raczej niemożliwy. Taka wyprawa staje się jeszcze bardziej nierealna w przypadku samolotu, którego maksymalny zasięg wynosi około 1500 km.

  Z kolei w scenie ucieczki z terenu Niemiec główną rolę pełni sterowiec D-138 Zeppelin, prawdopodobnie nawiązujący do serii niemieckich Zeppelinów. Jednak żaden z nich, w przeciwieństwie do amerykańskich sterowców USS Akron i Macon, nie posiadał konstrukcji umożliwiającej podczepianie małych samolotów. Najwyraźniej scenarzystów poniosła fantazja, bo zafundowali filmowemu Zeppelinowi możliwość podwieszenia aż dwóch płatowców. W roli samolotu podwieszanego wykorzystano maszynę, wyglądem zbliżoną do dwupłatowca typu Royal Aircraft Factory S.E.5. Jest to fikcyjna konstrukcja, zaopatrzona na potrzeby produkcji w niemieckie oznaczenia. Jeszcze większe zwątpienie budzi metoda prowadzenia ognia ze specjalnego miejsca dla strzelca, położonego tuż za fotelem pilota. W filmie zajmuje je ojciec Indiany, który w trakcie ostrzału atakującego ich samolotu, przestrzeliwuje swój własny ster kierunku, znajdujący się na linii strzału pokładowego ckm-u. W wyniku tej pomyłki pilot dwupłata jest zmuszony do awaryjnego lądowania. Nasuwa się więc oczywiste pytanie, czy taka maszyna nie powinna być przypadkiem wyposażona w automatyczne zabezpieczenie, które wyklucza możliwość poważnego naruszenia konstrukcji jej ogona przez strzelca, obsługującego ckm. Cóż, pozostaje wybaczyć scenarzystom to kolejne niedopatrzenie.



  W dalszej części filmu ojciec i syn ratują się z opresji ucieczką, w trakcie której muszą umiejętnie unikać zmasowanego ognia z działek myśliwców niemieckich. Bohaterowie są ostrzeliwani przez szkolne dolnopłaty typu Pilatus P-2, należące do Szwajcarskich Sił Powietrznych, oczywiście historycznie zupełnie nie związane z  Luftwaffe. Tego typu maszyny często można zobaczyć na międzynarodowych pokazach lotniczych, na których występują w fikcyjnym niemieckim kamuflażu, wcielając się właśnie w rolę myśliwców Luftwaffe z okresu II wojny światowej. W filmie wykorzystano jednocześnie kilka makiet tego typu samolotu oraz jeden prawdziwy egzemplarz. Część makiet uległa zniszczeniu podczas realizacji filmu. Scenariusz oczywiście zakładał destrukcję maszyn z uwzględnieniem elementów komicznych. Mianowicie jeden z samolotów wpada w stado mew, poderwanych z plaży przez zaradnego ojca Indiany. Inny w trakcie pościgu za jadącymi samochodem Jones’ami wlatuje w tunel, obrywa oba skrzydła i eksploduje u wylotu tunelu, nie naruszając oczywiście w żadnym stopniu naszych bohaterów.

  Niestety najnowszy film pt.: "Królestwo kryształowej czaszki" w bardzo znikomym stopniu dostarcza fanom awiacji tak upragnionych scen z udziałem obiektów latających. Nie pozostaje im nic innego, jak mieć nadzieję, że kolejne odcinki przyniosą ze sobą satysfakcjonującą dawkę lotnictwa. Są podstawy, by w to wierzyć, bo statystycznie rzecz biorąc najwięcej w tym temacie dzieje się w odcinkach nieparzystych słynnych przygód z Indianą Jones’em w roli głównej.

Tekst: Mariusz Barszcz
Korekta: Agnieszka Korotyńska




  Skomentuj

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
  • *Odśwież* swoją przeglądarkę, by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
  • Zachowaj w pamięci treść, jeżeli pomyliłeś kod.
Imię:
Komentarz:

Ochrona:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
WSTECZ

Partner AVIATION.NET.PL

Radom Airport

Starsze artykuły

Cudowne lata 60-teSprawa pilota Mareszasamoloty śledzone przez ufotop10 najbrzydsze samolotyzimowy łask 2010historia jednego myśliwcakompozyty w lotnictwieodszranianie samolotówna niebie i na ziemi

Gościmy

Odwiedza nas 1 gość
Wydanie polskie: Copyright (C) 2005 Polskie Centrum Joomla! :: (C) 2010 PORTAL - LOTNICTWO W OBIEKTYWIE / AVIATION . NET . PL
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem udostępnianym na warunkach licencji GNU/GPL.